TPZN! Monety, numizmatyka, kolekcje, forum. TPZN!
  Interesujące falsy z epoki galijskich uzurpatorów
 
Mam w swoich zbiorach kupione na Allegro za niewielkiepieniądze dwie bardzo interesujące monety rzymskie, przypuszczalnie falsy z epoki i przypuszczalnie pochodzące z Galii pod panowaniem galijskich uzurpatorów Wiktoryna lub (oraz) Tetrykusa I, w czasach anarchii wojskowej za panowania Aureliana:



Brąz 15-16 mm ; 1,80 g.
Awers: ES(odwrócone)VTETR???, popiersie w koronie radialnej na prawo.
Rewers: ?TIENTIA, personifikacja (?) na wprost, w lewym ręku róg
obfitości, w prawym opuszczonym wieniec lub patera.



Brąz 15-16 mm ; 1,67 g.
Awers: nieczytelny (i prawdopodobnie niegramatyczny) napis otokowy, popiersie w koronie radialnej w prawo.
Rewers: nieczytelny (i prawdopodobnie niegramatyczny), nieregularna figura geometryczna przypominająca postać personifikacji.

A dlaczego są takie ciekawe? Ano porównajmy je z najbardziej do nich podobnymi, oryginalnymi monetami obu galijskich uzurpatorów:



Antoninian Wiktoryna bity w latach 270-271 w Kolonii (Colonia Agrippina) w Germanii Wewnętrznej, oficyna II, 4-ta emisja, 20,5 mm ; 4,94 g.
Awers: IMP C VICTORINVS P F AVG (Cesarz cezar Wikroryn pobożny i szczęśliwy august), popiersie w zbroi i koronie radialnej w prawo.
Rewers: VICTORIA AVG, Wiktoria idąca na lewo, w prawym ręku trzymająca wieniec a w lewym palmę.
Katalog: RIC 75.



Antoninian Tetrykusa I bity w latach 273-274 w Kolonii (Colonia Agrippina) w Germanii Wewnętrznej, oficyna II, 6-ta emisja, 19,5 mm ; 2,48 g.
Awers: IMP TETRICVS P F AVG (cesarz Tetrykus pobożny i szczęśliwy august), popiersie w zbroi i koronie radialnej w prawo.
Rewers: HILARITAS AVGG, Hilaritas stojąca na lewo, trzymająca w lewym ręku róg obfitości a w prawym opuszczonym palmę.
Katalog: RIC 80. Cohen 57.

Myślę, że pierwszy z tych falsów mógł w tamtym czasie i miejscu uchodzić za prawdziwą monetę obiegową, bo w końcu jest tam na awersie portret cesarza (?) w koronie promienistej (zbarbaryzowany i ze wzruszającym błędem w napisie otokowym – odwróconą literą S), nosi na otoku imię cesarza a na rewersie jest – jak obyczaj nakazuje – personifikacja (choć trudna do jednoznacznego zidentyfikowania). Nosi atrybuty Pax ale napis otokowy „...TIENTIA” to ciekawy problem dla znawców rzymskich personifikacji.

No a drugi fals to już prawdziwa zagadka dla dociekliwych pod tytułem „co autor chciał powiedzieć, co miał na myśli”. Portret na awersie silnie zbarbaryzowany zaś to co jest przedstawione na rewersie tylko u bardzo prostych i całkowicie niepiśmiennych członków tamtego społeczeństwa mogło uchodzić za rzymską personifikację. Być może były kiedyś na tej monecie z obu stron napisy otokowe ale nie zdziwił bym się za bardzo gdyby okazały się one zbiorem całkowicie przypadkowo dobranych liter i poukładanych w dowolnej kolejności.

Choć trzeba chyba przyznać, że sztuka mennicza w uzurpatorskiej Galii odstawała jednak od oficjalnego rzymskiego mennictwa. Na trzeciej od góry monecie, w końcu oryginalnej, postać Wiktorii jest taka bardziej patykowata, anorektyczna, bez szczegółów stroju. No i toto w jej lewym ręku to ma być palma?

No i wymiary. Oficjalna moneta ma średnicę ok. 20 mm i waży co najmniej ok. 2,5 g. A toto 15-16 mm i niecałe 1,7 – 1,8 g. A więc czasy nadeszły tak trudne, że na materiale też oszczędzano.

Gdybym miał obstawiać kto jest przedstawiony na tych falsach, to raczej trzymał bym za Tetrykusem – bardziej podobny niż Wiktoryn.

Z kręgów francuskich (no bo kto w końcu może lepiej znać mennictwo galijskich uzurpatorów?) otrzymałem informację, że takie lokalne imitacje prawdziwych antoninianów były dość masowo bite i odlewane oraz puszczane w obieg w miastach Galii w celu złagodzenia skutków braku pieniądza na rynku, no bo po ogłoszeniu separacji Rzym się na Galię obraził i odgrodził. A potem w latach 273-274 prawowity rzymski cesarz Aurelian przekroczył ze swymi legionami Alpy a Tetrykus wraz ze swym wojskiem natychmiast poddał mu się bez walki. Co więcej, szybko stał się zagorzałym stronnikiem Aureliana za co został sowicie wynagrodzony pozostawieniem przy życiu i wysokimi urzędami. Choć musiał przełknąć gorycz poniżenia uczestnicząc w pochodzie zwyciężonych w Rzymie.

W 274 r. odbył się w Rzymie triumf ze wszystkich licznych zwycięstw Aureliana. W zbiorze biografii cesarskich napisanych przez różnych autorów, znanym jako "Scriptores Historiae Augustae" tak przedstawiono tę paradę:

"Były trzy rydwany królewskie; wśród nich jeden Odenata, misternie ozdobiony srebrem, złotem i drogimi kamieniami i zbudowany z wielu części; drugi, podarowany Aurelianowi przez króla Persów i wykonany równie kunsztownie; wreszcie trzeci, który kazała zrobić dla siebie Zenobia, spodziewając się, że na nim zobaczy Rzym. Nie omyliła się, ponieważ wjechała na nim do Rzymu — pokonana, w triumfalnym orszaku zwycięzcy. Był jeszcze jeden rydwan zaprzężony w cztery jelenie, który należał podobno do króla Gotów. Na nim, zdaniem wielu historyków, wjechał Aurelian na Kapitol, aby zabić tam jelenie, które zabrał razem z rydwanem i złożył na ofiarę Jowiszowi Najlepszemu Największemu. Szło dwadzieścia słoni, obłaskawione zwierzęta z Libii, dwieście sztuk różnych zwierząt z Palestyny. Aurelian podarował je natychmiast ludziom prywatnym, by wyżywieniem ich nie obciążać skarbu państwa. Prowadzono kolejno cztery tygrysy, żyrafy, łosie i inne tego rodzaju zwierzęta, osiemset par gladiatorów, a ponadto jeńców ludów barbarzyńskich. Byli tam Blemmiowie, Aksomici, Arabowie z Arabii Szczęśliwej, Indowie, Baktrianowie, Hiberowie, Saraceni i Persowie, każdy z własnymi darami; jako jeńcy ze związanymi rękami szli Gotowie, Alanowie, Roksolanowie, Sarmaci, Frankowie, Swebowie, Wandalowie i Germanowie. Wśród nich byli także pozostali przy życiu pierwsi obywatele Palmiry oraz zbuntowani Egipcjanie.
Prowadzono też dziesięć kobiet. Aurelian wziął je do niewoli, kiedy walczyły wśród Gotów przebrane za mężczyzn, chociaż wiele innych kobiet zginęło; napis głosił, że pochodziły one z rodu Amazonek. Niesiono napisy zawierające imiona wszystkich ludów. Wśród orszaku znajdował się Tetrykus, ubrany w purpurową chlamidę, żółtą tunikę i gallickie spodnie, mając przy sobie syna, którego w Galii ogłosił cesarzem. Szła królowa podbitej Palmyry Zenobia ozdobiona drogimi kamieniami i złotymi łańcuchami, które inni podtrzymywali. Niesiono złote wieńce ze wszystkich miast, a nazwy ich wymieniały wysoko umieszczone napisy. Wspaniałości dodały tryumfowi sam lud rzymski, sztandary bractw i obozów, żołnierze odziani w pancerze, królewskie bogactwa, całe wojsko i senat — chociaż ten trochę smutny, ponieważ senatorowie widzieli, że to nad nimi odbywa się tryumf. Wystarczy powiedzieć, że dopiero o godzinie dziewiątej orszak dotarł do Kapitolu, a później na Palatyn. W dniach następnych urządzono igrzyska w teatrze i w cyrku, polowania, walki gladiatorów i walki morskie, w których lud znajduje upodobanie.”

Autor: Wojtek
 
  Łącznie stronę TPZN odwiedziło 28397 odwiedzający  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=